Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 676 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Co tu znajdziesz

Opowieści dziwnej treści matki dwóch fajnych facecików którzy są baaaardzo wyjątkowi. Zostań z nami na chwile w naszym wirtualnym mieszkanku, pogadaj jeśli chcesz, a jeśli możesz to pomóż

Przekaż swój 1% dla DAWIDA KRS 00000 37904 CZERWONY DAWID,9482
Jeśli chcesz dokonać darowizny na leczenie Dawida PLN Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5; 01-685 Warszawa PKO BP I O/Warszawa 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 tytułem: 9482 Dawid Czerwony na pomoc i ochronę zdrowia lub Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 tytułem: 9482 Dawid Czerwony na pomoc i ochronę zdrowia
darowizny w walucie: kod SWIFT (BIC): PKOPPLPW darowizny w USD - 86 1240 1037 1787 0010 1740 2700 darowizny w EUR -31 1240 1037 1978 0010 1651 3186 tytułem: darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Czerwony Dawid

Naprawde jaka jestem...

Nazywam się Agnieszka Czerwony z domu Więczek. Rocznik 78, 24 lipiec. Jestem mamą 12-letniego ziemskiego Dawida a od 3 września 2010 roku wiem co znaczy być aniołkowym rodzicem 2,5-letniego Dominika. Mieszkamy w Kamionkach koło Dzierżoniowa, na dolnym śląsku. Od kiedy urodzili się moi serduszkowi chłopcy stałam się wytworem oddziałów kardiologicznych. Obecnie żyje jakby z HLHS, czyli połową serce, którą jest Dawid, to drugą połowę oddałam już Bogu

odwiedzin: monitoring pozycji free counters zlicza od 12.09.2012

Bądź na bieżąco

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

I jak?






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Trochę cyferek

Zajrzalo tutaj: 102620
Wpisy
  • liczba: 240
  • komentarze: 170
Galerie
  • liczba zdjęć: 114
  • komentarze: 9
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2732 dni

Lubię to

Horoskop

Lew

Małe rzeczy i wyzwania małego formatu nie będą dla Ciebie satysfakcjonujące. Dzisiaj Twoja uwaga skupi się na dużym projekcie.

więcej na horoskop.wp.pl

Słownik internetowy

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl

Witaj, dzięki za odwiedziny

Zdjęcia w galeriach.


turnus w Stobnie za nami

poniedziałek, 30 lipca 2012 20:35

Kiedy wyjeżdżaliśmy na turnus w poniedziałek rano - 16 lipca nie byliśmy do końca pewni co zastaniemy w Stobnie, które jest 10 km od Piły w powiecie czarnkowsko-trzcianecim.  Tam właśnie w weekend poprzedzający nasz wyjazd przeszły trąby powietrzne.
Przed wyjazdem próbowałam się dodzwonić do ośrodka, ale bez efektu.

Pomyślałam, że skoro oni do mnie nie zadzwonili i nie odwołali turnusu to jedziemy.

Podroż spokojna  i ciekawa. Za miejscowością Mochy, 1 km przed miejscowością Wroniawy


 

spotkaliśmy bociani zlot liczący 10 członków.


 

W Wolsztynie mijaliśmy zabytkowe lokomotywy, nie sposób było nie zatrzymać.



 

 W końcu dojechaliśmy do Stobna –widoki około 1200 merów od ośrodka nie napawały optymizmem. Drzewa przechylone jak trawa po ulewnym deszczu.


 

Harmonogram zajęć bardzo napięty, dlatego tym wszystkim którzy myśleli, że wyjeżdżam na wczasy komunikuję – zmieniłam klimat, ale czy wypoczęłam ????????????


8. 00 – 8.45 – ćwiczenia na sali rehabilitacyjnej



 

9.00 – 9.30 – słoneczko, którego Dawid zuuupełnie nie toleruje i dlatego w zamian kolejne 30 minut ćwiczeń na macie w konwencji słoneczka.


 

10.00 – 10.30 – masaż suchy, a co drugi dzień wirówka, czyli dla niewtajemniczonych hydromasaż



10.40 – 11.25 – biofeedback, czyli wytrzymać 10 razy po 2 minuty bez gadania, ruszania i w skupieniu, co prawie graniczy z cudem.

 


12.00 – 12.30 – hipoterapia

 



13.30 – 14.00 – terapia ręki

 


14.00 – 14.30 – refleksoterapia zamiennie z terapią w sali doświdczenia światła

 


15.00 – 15.30 – logopeda … i tak od poniedziałku do soboty

Potem uff… czas wolny do kolejnego poranka.

Czas wolny spędzaliśmy na huśtawce, przy ognisku, na wyjazdach do Piły na lody. Były także spotkania z harcerzami, z autorką wierszy dla dzieci, pokazy sprzętu ortopedycznego -tu Dawcio robił za niesfornego modela;-).

 

Te dwa tygodnie od 16 do 28 lipca spędziliśmy bardzo pracowicie, ale poznaliśmy też wiele fajnych osób- Dadzio nowych kolegów, a ja fantastyczną grupę matek oraz kilku towarzyszącym im tatusiów.

Szczególnie w mojej pamięci zapadła Gosia mama Mateusza i Aga mama Elizy.

Choćby dla takich wspaniałych babek jak one warto było jechać ponad 350 km.


[oj tam, oj tam... dla rehabilitantów towarzyszącym każdego dnia mojemu urwisowi również;-)]


I chociaż czasami doskwiera mi los wyjątkowej matki choć to raczej smutne- nie ja pierwsza i nie ja ostatnia. Takie wyjazdy to ciężka praca dziecka, ale również dobre doświadczenie dla matki- stojącej zawsze na uboczu, zawsze w cieniu swojej pociechy.

 

Warto było - wymiana doświadczeń i rozmowa z kimś kto nie tylko mówi Ci, że cie rozumie, ale naprawdę Cie rozumie.

To wszystko jest bezcenne....

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

Otuchy dodali (1) | Ty też możesz

Czas przywołać się do porządku

wtorek, 10 lipca 2012 23:07

Piękna pogoda, a ja- niczym niedźwiedź- jakbym w sen zimowy zapadła.

Oj wstydź się Aguśka,wstydź.

Bije się w piersi {aż zahuczało} i niniejszym obiecuje poprawę - BĘDĘ TU CZĘŚCIEJ ZAGLĄDAĆ.

 

Lada dzień wyjeżdżamy z Dawidem na turnus rehabilitacyjny - 16 lipca [poniedziałek]- w same urodziny młodego. Będziemy mieli dwa tygodnie aby żarzyć odmiennego powietrza, ale będą to także dwa tygodnie wytężonej pracy dla Dawidka. Grafik dotyczący rehabilitacji jest niestety nieubłagany. Mamy też w planie wykorzystać wolne popołudnia i delektować się pięknem otaczającym ośrodek.

Ale to od poniedziałku... a póki co to jesteśmy nieco spokojniejsi, a mianowicie przebrnęliśmy badania na hematologii we Wrocławiu - pan doktor uspokoił nas że poziom płytek krwi jak do zabiegu jest zadowalający, krzepliwość krwi nie jest najgorsza, więc szykujemy się do operacji nogi w trzeciej dekadzie września.  Przed zabiegiem czeka nas jeszcze kontrola kardiologiczna zaplanowana na 5 września oraz powtórka badań na hematologii 3 września. Nim się obejrzymy a noga będzie w gipsie, ale potem będzie już tylko lepiej. Ciekawi mnie tylko jak Dawid zniesie te 5 tygodni w "gipsowym buciku". Szykując się na niedogodności zaopatrzyliśmy się w wózek, który ma nam pomóc w przemieszczaniu się. To fajna sprawa- nawet teraz- Dawid,dy w nim jedzie, choćby na cmentarz do Domisia, w drodze powrotnej karze się szybko wozić i ma przy tym niezłą frajdę.

 


Podziel się
oceń
0
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

jak Dawid został strażakiem

wtorek, 03 lipca 2012 18:37

 


Podziel się
oceń
0
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Zdjęcia w galeriach.


przekaż Dawidkowi swój 1%

środa, 20 września 2017

Zajrzało tutaj:  102 620