Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 434 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Co tu znajdziesz

Opowieści dziwnej treści matki dwóch fajnych facecików którzy są baaaardzo wyjątkowi. Zostań z nami na chwile w naszym wirtualnym mieszkanku, pogadaj jeśli chcesz, a jeśli możesz to pomóż

Przekaż swój 1% dla DAWIDA KRS 00000 37904 CZERWONY DAWID,9482
Jeśli chcesz dokonać darowizny na leczenie Dawida PLN Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5; 01-685 Warszawa PKO BP I O/Warszawa 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 tytułem: 9482 Dawid Czerwony na pomoc i ochronę zdrowia lub Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 tytułem: 9482 Dawid Czerwony na pomoc i ochronę zdrowia
darowizny w walucie: kod SWIFT (BIC): PKOPPLPW darowizny w USD - 86 1240 1037 1787 0010 1740 2700 darowizny w EUR -31 1240 1037 1978 0010 1651 3186 tytułem: darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Czerwony Dawid

Naprawde jaka jestem...

Nazywam się Agnieszka Czerwony z domu Więczek. Rocznik 78, 24 lipiec. Jestem mamą 12-letniego ziemskiego Dawida a od 3 września 2010 roku wiem co znaczy być aniołkowym rodzicem 2,5-letniego Dominika. Mieszkamy w Kamionkach koło Dzierżoniowa, na dolnym śląsku. Od kiedy urodzili się moi serduszkowi chłopcy stałam się wytworem oddziałów kardiologicznych. Obecnie żyje jakby z HLHS, czyli połową serce, którą jest Dawid, to drugą połowę oddałam już Bogu

odwiedzin: monitoring pozycji free counters zlicza od 12.09.2012

Bądź na bieżąco

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

I jak?






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Trochę cyferek

Zajrzalo tutaj: 100521
Wpisy
  • liczba: 240
  • komentarze: 167
Galerie
  • liczba zdjęć: 114
  • komentarze: 9
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2647 dni

Lubię to

Horoskop

Lew

Wygórowane plany i wspaniałe zamierzenia do szuflady? Nie martw się, ze przez to stracisz lub stanie ci się krzywda! Odrobina cierpliwości i lecisz dalej!

więcej na horoskop.wp.pl

Słownik internetowy

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Witaj, dzięki za odwiedziny

Zdjęcia w galeriach.


Kwestia wiary???

piątek, 25 kwietnia 2014 23:24

Kiedy  11 kwietnia przechadzaliśmy się po wrocławskim rynku dotarł do mnie SMS o takiej treści: „Wiesz, że za tydzień wchodzi do kin film NIEBO ISTNIEJE… NAPRAWDĘ. Tak pomyślałam o Tobie, że może chciałabyś zobaczyć, bo pewnie książkę już czytałaś. Ja na pewno pójdę. Pozdrawiam Ania.”

 

Nie wiedziałam, wiedziałam  natomiast, że na pewno pójdę go obejrzeć. Nie jestem typem mola książkowego, ale kiedy kilka miesięcy po śmierci Dominika dostałam od znajomej do przeczytania książę o tym samym tytule wchłonęłam jej treść w ciągu dwóch dni. Opowieść czteroletniego Coltona który odbył podroż do nieba i z powrotem pozwala, takim rodzicom jak ja,  wierzyć że ich pociecha naprawdę jest po lepszej stronie życia.

 

To czy po śmierci istnieje coś więcej,  każdy z nas rozpatruje indywidualnie. Jedni myślą, że to ściema, coś w co wierzy większość społeczeństwa i próbuje przekonać o tym pozostałą część ateistów czy niedowiarków. Inni nie mają wyrobionego zdania, czy też wierzą wtedy kiedy im wygodnie.

 

A ja??? Ja zawsze powtarzam, że wierzę w Boga i w kościół jako jedność. Kościół jako instytucja to ludzie tak samo błądzący jak inni. Jestem praktykująca ale zdarzają mi się „chwilę” kiedy zapominam drogi do kościoła. Najważniejsze jest chyba to aby w codziennym życiu przestrzegać pewnych zasad. To zapewne pozwoli stanąć u bram bez strachu, a  świętemu Piotrowi będzie łatwiej podjąć decyzję góra czy dół.

 

Nie mam zamiaru przekonywać nikogo czy książka a tym samym jej ekranizacja przedstawiają  prawdę czy też nie. Mnie urzekła. Niewiarygodna opowieść czteroletniego chłopca, który w bardzo niewinny sposób mówi o tym, że był w niebie, że śpiewały mu anioły, że siedział Jezusowi na kolanach. Chłopiec opowiadał  o ludziach, z którymi spotkał się w zaświatach, a których nigdy wcześniej nie widział. Wspominał nawet o zdarzeniach mających miejsce jeszcze przed jego narodzinami. Zaskakujące opisy i  szczegóły, utwierdziły mnie tylko w tym co wiem już od jakiegoś czasu - NIEBO ISTNIEJE NAPRAWDĘ. Powiedział mi to mój Dominiś podczas jednego z moich snów. Kiedy jeszcze nie byłam w stanie opanować żalu i tęsknoty  przyszedł do mnie we śnie i powiedział „Mamo, nie martw się – tu jest pięknie”.

 

Film pozwala spojrzeć na życie w inny sposób, można na chwilę się zatrzymać i zastanowić co tak naprawdę jest ważne. Dla mnie jako matki utraconego dziecka ciężko było ponownie przeżywać to co rodzice małego Coltona – szpital, myśl, że właśnie umiera ich (moje) dziecko. Wołanie do Boga DLACZEGO??? Filmowy Colton w przeciwieństwie do naszego Nika przeżył, ale świadomość, że może to właśnie on  siedzi Jezusowi na kolanach sprawia, że łatwiej co wieczór razem z Dadziem powtarzać: "Panie Boże prosimy Cię pozdrów naszego Dominika”.

 

Jestem pewna, że zagorzałych niedowiarków i tak nie przekona nawet niewinność czterolatka, ale ja cieszę się, że obejrzałam ten film.

 

Aniu- BARDZO CI DZIĘKUJĘ.

 

 


Podziel się
oceń
4
1

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Słodkie krasnale

sobota, 12 kwietnia 2014 0:25

Dzisiejszy dzień spędziliśmy pod hasłem "Słodkie krasnale". Razem z innymi dzieciakami z OREWu wybraliśmy się na wycieczkę do Wrocławia.

Sama jazda autobusem to już dla Dawida frajda więc bardzo się cieszył na ten wyjazd. Z wrażenia nawet rano wstał przed czasem.

a Wrocław obsypał nas słodkościami - odwiedziliśmy manufakturę lizaków, cukierków i innych karmelowych rarytasów. Nawet sami robiliśmy lizaki- niezła frajda.

 

_DSC0603 - Kopia.JPG

 

_DSC0607 - Kopia.JPG

Zresztą, zobaczcie sami jakie tajemnice kryją SŁODKIE CZARY MARY

Dawid choć na początku nie wiedzieć z jakiego powodu nafuczył się jak mops, później z bananem na twarzy zrobił swojego lizaka o smaku malinowym, ale nie omieszkał również skosztować tego o smaku coli.

 

Po wyjściu z wytwórni lizaków ruszyliśmy na poszukiwanie wrocławskich krasnali. Zabawy przy tym było co nie miara. 

Oto kilku z tych których udało się nam znależć:

_DSC0664.JPG

_DSC0643.JPG_DSC0625.JPG

_DSC0620.JPG

 

_DSC0613.JPG

 

W całym Wrocławiu jest ich podobno 290, my w okolicach rynku znaleźliśmy 27


Podziel się
oceń
2
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

bajka nie bajka

wtorek, 08 kwietnia 2014 23:26

Dziś kiedy do kolacji szykowaliśmy herbatkę zawitały do nas bajkowe trzy misie :)

Każdy z misiów miał swoją własną szklankę do herbaty.

Tata miś miał wielką szklankę, mama miś średnią szklankę, szklanka małego  misia była bardzo mała.

 

_DSC0561.JPG

 

Na szczęście złotowłosa  nie wypiła naszych herbat.

 

Kiedyś Dawid zapytał swojego taty: Tatuś dlaczego nie weźmiesz mnie do sypialni?

Prawda jest taka, że obecnie nie jest to możliwe bo warunki architektoniczne na to nie pozwalają - strome wejście, brak konkretnej poręczy - jedyną możliwością jest wniesienie tam Dawida na rękach, co łatwe nie jest. Poza tym wejść to nic, ale zejść ????? awykonalne.

 

Więc odpowiedź jaką usłyszał brzmiała - bo każdy z misiów ma swoje łóżeczko do spania.

 

Ściskamy mocno wszystkich miłośników TRZECH MISIÓW. 


Podziel się
oceń
3
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Sezon otwarty

niedziela, 06 kwietnia 2014 23:40

Prawie codziennie rano kiedy wyjeżdżaliśmy w tym tygodniu do szkoły-pracy Dadzio pytał: "Mamo zobacz świeci słoneczko, jest ładna pogoda, pójdziemy na podwóreczko?" Stęskniony był bardzo i o ile popołudniowe zajęcia, baseny itd nam na to pozwalały to wychodziliśmy, ale na niezbyt długo.

Ale dziś  był zarówno wolny czas jak i promienie słoneczne wprost wymarzony dzień na otwarcie trampolinowego sezonu. Co prawda tata rozłożył sprzęt już we wtorek, ale dopiero dzisiaj porządnie sobie poskakaliśmy.

Dla młodego była to niesamowita frajda, bo zasadniczo to miał roczną przerwę przez gips i pooperacyjną rekonwalescencję.

 

_DSC0359.JPG

Radość ze skakania była tym większa, że i koledzy dopisali. A podskakiwać samemu czy z kumplami ... wybór jest oczywisty. Dadzio dusza człowiek i stworzenie bardzo stadne.

Kiedy już nie miał siły samodzielnie wprawiać trampoliny w ruch lub śmiał się tak mocno, że mógł tylko leżeć,  kładł się i podrzucany był wtedy siłą mięśni kolegów.

 

_DSC0347.JPG_DSC0357.JPG

 

W zestawie podwórkowych zajęć znalazło się także zbiorowe huśtanie - siedzisko jest tak wielkie, że chłopaki spokojnie mieli jeszcze jedną wolną miejscówkę.

_DSC0398.JPG

Odbył się również szybki mecz piłki nożnej, Dadzio jako zagorzały fan footbolu ciągle namawiał kolegów i wołał "Chłopaki wywal się". Wejście ślizgiem i tzw. wywalanki to w meczowej hierarchii naszego kibica najważniejszy element spotkania.

 

_DSC0437.JPG

Kiedy w telewizorni leci mecz jedno z najczęściej zadawanych wtedy pytań przez Dawida to " A kiedy Pan się wywali?"

Zatem w naszym podwórkowym meczu także nie zabrakło wejścia ślizgiem jak na załączonym obrazku.

 

_DSC0438.JPG

A całe dzisiejsze szaleństwo zainicjowała mała kobietka, zaproszona na trampolinę na porannej mszy, która w trakcie  piłkarskich wyczynów facetów siedziała w vipowskiej loży i układała puzzelki.

 

_DSC0458.JPG

Oby te dzieciaki miały jak najdłużej radość z takich spotkań, bo necik jest fajny, ale realni kumple to nie to samo co lajki na fejsie.

 

 


Podziel się
oceń
3
1

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Zdjęcia w galeriach.


przekaż Dawidkowi swój 1%

wtorek, 27 czerwca 2017

Zajrzało tutaj:  100 521