Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 434 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Co tu znajdziesz

Opowieści dziwnej treści matki dwóch fajnych facecików którzy są baaaardzo wyjątkowi. Zostań z nami na chwile w naszym wirtualnym mieszkanku, pogadaj jeśli chcesz, a jeśli możesz to pomóż

Przekaż swój 1% dla DAWIDA KRS 00000 37904 CZERWONY DAWID,9482
Jeśli chcesz dokonać darowizny na leczenie Dawida PLN Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” ul. Łomiańska 5; 01-685 Warszawa PKO BP I O/Warszawa 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 tytułem: 9482 Dawid Czerwony na pomoc i ochronę zdrowia lub Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615 tytułem: 9482 Dawid Czerwony na pomoc i ochronę zdrowia
darowizny w walucie: kod SWIFT (BIC): PKOPPLPW darowizny w USD - 86 1240 1037 1787 0010 1740 2700 darowizny w EUR -31 1240 1037 1978 0010 1651 3186 tytułem: darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Czerwony Dawid

Naprawde jaka jestem...

Nazywam się Agnieszka Czerwony z domu Więczek. Rocznik 78, 24 lipiec. Jestem mamą 12-letniego ziemskiego Dawida a od 3 września 2010 roku wiem co znaczy być aniołkowym rodzicem 2,5-letniego Dominika. Mieszkamy w Kamionkach koło Dzierżoniowa, na dolnym śląsku. Od kiedy urodzili się moi serduszkowi chłopcy stałam się wytworem oddziałów kardiologicznych. Obecnie żyje jakby z HLHS, czyli połową serce, którą jest Dawid, to drugą połowę oddałam już Bogu

odwiedzin: monitoring pozycji free counters zlicza od 12.09.2012

Bądź na bieżąco

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

I jak?






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Trochę cyferek

Zajrzalo tutaj: 100433
Wpisy
  • liczba: 240
  • komentarze: 167
Galerie
  • liczba zdjęć: 114
  • komentarze: 9
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2647 dni

Lubię to

Horoskop

Lew

Wygórowane plany i wspaniałe zamierzenia do szuflady? Nie martw się, ze przez to stracisz lub stanie ci się krzywda! Odrobina cierpliwości i lecisz dalej!

więcej na horoskop.wp.pl

Słownik internetowy

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Witaj, dzięki za odwiedziny

Zdjęcia w galeriach.


To był śmieszny dzień

poniedziałek, 29 października 2012 23:32

Rano, wyjeżdżając z podwórka, zakopaliśmy się w śniegu. W zasadzie to przeszkodził na lód, czyhający na nas zaraz z bramą wyjazdową z naszego podwórza. Ale pierwszy atak zimy pokonaliśmy na tzw. ręcznik - dwa ręczniki pod przednie koła i rura. Dawid miał niezły ubaw.

Kiedy odbierałam go z ośrodka prawie na dzień dobry rzuciłam coś w stylu "Dawid, o rety mama tak się spieszyła, że zapomniałam zabrać z pracy telefonu". Zaraz po moich słowach Dadzio wybuchnął gromkim śmiechem. Ubrałam go i szybo poszliśmy do auta - mieliśmy ok. 20 minut żeby dojechać na masaż do Bielawy. Tam Dadzio zapoznał się z Pania Edytką - jego nową masażystką. Potem wskoczył na fajową leżankę  {właściwie to  ulokowałyśmy go razem z p.Edytką- co nie było łatwe-wił się tradycyjnie jak piskosz}. Przez cały czas nie opuszczal go dobry humor. 

Przed masażem Dadzio leżał przez 10 minut pod lampą rozgrzewającą. W tym czasie mój mały wielki synuś z niestwierdzonym pisemnie ADHD tak zwinął kocyk, który leżał pod jego ruchliwym ciałkiem, że chyba wywrócił go na lewą stronę.

Trochę byłam przerażona -bo gdzie jeszcze 30 minut masażu.

 

Ale nie był tak źle - Pani poradziła sobie z "pacjentem" na co "pacjent" odpowiadał ... śmiechem, odczuwając początkowo łaskotanie. Kiedy przyszedł czas na wypowiedzi w stylu "Mamoooo, ja chcę już" - co oznacza ni mniej ni więcej tylko "Kończcie już", przezorna mamuśka z kieszeni wyciągnęła MP3 z hitem stulecia -"Powiedz" Ich Troje.

Wiem, wiem pewnie nie jednemu na dźwięk taktów tego utworu otwiera się nóż w kieszeni, ale w przypadku mojej wiercipięty zapewniło to w miarę spokojne leżenie do końca masażu.

Kiedy wychodziliśmy z szatni ośrodka "masującego" uderzyłam się w nogę. I ... po raz kolejny rozbawiłam moje dziecko. Nie mógł się uspokoić przez całą drogę na basen, który był kolejnym punktem w programie  dzisiejszego dnia.

Do domu ściągnęliśmy po 19-tej. Dzięki Bogu dobry humor nie opuszczał Dawida przez cały ten czas. Cokolwiek nie powiedziałam, czegokolwiek nie zrobiłam on śmiał się i śmiał się i ... śmiał się. Prawie jakbym występowała dzisiaj w jakimś  sitcomie.

Ten śmiech złagodził nam dzisiaj bardzo pracowity i zabiegany dzień. Można by rzec, że doktor Dawid zaaplikował nam śmieszne znieczulenie.


Nasz blog bierze udział w konkursie. Jeśli masz ochotę zagłosować zachęcamy do klikania w banerek, następnie na link, który się wyświetli. Z jednego numeru IP {komputera lub telefonu komórkowego} można oddać jeden głos dziennie. Głosowanie trwa do 15 grudnia.

 

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku

DZIĘKI


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Mamo, ja cię odwiozę

piątek, 26 października 2012 23:03

Dawid dziś rano po raz kolejny ubawił mnie prawie do łez. Kiedy go odwoziłam do ośrodka na zajęcia umyślił sobie pewien plan działania. A było to tak:

- Mamo wiem, mam pomysł.

- Tak Dawidku???

- Najpierw zawiozę Cie do pracy, a potem ja pojadę do szkoły.

- ??? Dawid, a jak chcesz to zrobić?

- Normalnie.

- Dawidku ale nie da się tak zrobić.

- Mamo, ja wiem lepiej, daaaaa rady.

- Dadzio, a powiedz mi kto prowadzi samochód?

- Ty.

- No właśnie. Ja siedzę za kierownicą, bo tylko ja z nas dwojga potrafię prowadzić,  dlatego najpierw zawieziemy ciebie do szkoły, potem ja pojadę do pracy. Gdybyśmy zrobili odwrotnie, to kto by Cię zawiózł do szkoły?

- Tato.

- Dawid, a czy widzisz tutaj tatę?

- Noooo...Nie.

- Jedynym kierowcą w samochodzie jestem ja, dlatego zrobimy tak jak Ci powiedziałam - najpierw zawiozę Ciebie do szkoły, a potem sama pojadę do pracy. Inaczej się nie da.

- Da się, da. Mamo ja znam lepiej życie.

- :-]

 

Mimo wielkiego daru przekonywania mojego dziecka z przyczyn czysto technicznych transport przebiegał wg moich zasad.

 

Jeśli masz ochotę zagłosować na naszego bloga zachęcamy do klikania w banerek, codziennie do 15 grudnia

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku

DZIĘKI


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Posiąść umiejętność tańca w deszczu

środa, 24 października 2012 23:19

Dzień był nabity dzisiaj różnościami. Rano pojechaliśmy do Wałbrzycha zamówić nowe buty ortopedyczne Dawidziowi. O dziwo obyło się bez wizyty w McDolandzie.

Kiedy wróciliśmy Dawid został z tatą w domu - razem gotowali obiadek. Ja w tym czasie wyruszyłam na dwie godzinki na cmentarz do Nikusia, żeby zrobić porządki w związku ze zbliżającym się 1 listopada. Kiedy do niego poszłam było szaro ponuro i trochę mżyło. Ale nie długo musiałam czekać na polepszenie aury- nawet wyszło słoneczko - pomyślałam sobie, że pewnie Niki pociągnął odpowiednimi sznureczkami tam u góry, żeby mama nie zmarzła i mogła zrobić wszystko.

Po zjedzonym obiadku pojechałam z Dafciem do jego ośrodka bo o 14.20 miała się rozpocząć jego rehabilitacja. Stałam tam przez godzinę jak wazon i nic. Dawidka rehabilitant się nie pojawił - miał wyjazd z innymi dziećmi na paraolimpiada – chwali mu się. Tylko dlaczego nikt inny nie wziął dziecka w tym czasie na coś co nazywamy zastępstwem. Nie wiem kto, kiedy i dlaczego nie… ale zgłosiłam swoje niezadowolenie komu trzeba bo, cosik mi się zdaje, że HOUSTON MAMY PROBLEM

Mówi się czasami, że głową muru nie przebijesz. Ale co w wypadku kiedy próbujemy coś zrobić, coś dobrego i najbardziej na miejscu dla naszego niepełnosprawnego dziecka, a nagle pojawia się mur niezrozumienia od strony rehabilitantów, lekarzy i całego tabunu ludzi, którzy niby stworzeni po to żeby wspomagać nas w walce z chorobą dziecka.

Ręce opadają {więc może lepiej że Dawid ma je krótsze - daleko nie polecą}

Zażalenie zgłosimy i pojechaliśmy na basen popływać, wyszaleć się, zjechać z rury {co w słowniku Dawida oznacza - zjechać ze zjeżdżalni}. Za to w końcu byliśmy odpowiedzialni my sami i byliśmy pewni, że to zadanie wykonamy od A do Z.

Na to wszystko chyba dobre będzie motto ze zdjęcia które znalazłam dzisiaj na „fejsie”


Pozdrawiam mocno wszystkich walczących o swoje dzieciaki, a takich jak my jeżdżących na jednym wózku jest wielu -  sprawdź sam.


Jeśli masz ochotę zagłosować na naszego bloga zachęcamy do klikania w banerek, codziennie do 15 grudnia

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku

DZIĘKI


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Ostatnie podrygi prawdziwej jesieni

poniedziałek, 22 października 2012 22:58

Wczorajszy ostatni, chyba?, taki piękny słoneczny dzień udało się nam rwać garściami. Co prawda Dawid nie dał się namówi na spacer z mamą - uparł się że on pójdzie na spacerek z babcią wózeczkiem. Nie mogłam  go namówić na zmianę planów, więc jak piesek z łańcucha spuszczony wybrałam się w pobliskie gąszcze. Było, jak to mówi Dadzio FANTASTYCZNIE

Zabrzmi banalnie- ale nie ma jak prawdziwa polska jesień.

 

Po spacerze i obiadku odwiedziliśmy Miłkę i P.Beatkę.

Zabraliśmy ze sobą mocno wysuszony chlebek {dla konia ;-)}. Niestety dieta Miłej nie przewiduje takiego menu - więc chlebek przeszedł na rzecz innego konika oraz kózek mieszkających w zagrodzie opodal.

Młoda koza była nieco zdziwiona naszym widokiem...

 

... ale chęć przekąszenia małego co nieco była silniejsza.

 

 

Dzisiejsza pogoda nie napawała optymizmem - dobrze, że będzie co wspominać. Mam nadzieje, że nasze naładowane akumulatory nie wyczerpią się zbyt szybko.


Jeśli masz ochotę zagłosować na naszego bloga zachęcamy do klikania w banerek, codziennie do 15 grudnia

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku

DZIĘKI


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (1) | Ty też możesz

Relacja z 17 września 2012

czwartek, 18 października 2012 23:23

Nasz wyjazd załatwiony w wielkim pośpiechu to w zasadzie coś co można nazwać darem z nieba. Konsultacja oraz sam prof. Napiątek - reeeeweelaacjaaa. Można by opowiadać i opowiadać, ale reasumując: metoda operacji sadzę skuteczniejsza, mniej inwazujna, na pewno bezpieczniejsza dla pacjenta, krótszy pobyt w szpitalu oraz większe szanse na powodzenie samej operacji.  Czyli narazie nawet minusy wydają się dodatnie. Mimo niezbyt dobrego nastroju sprzed kilku dni, ta wizyta napełniła mnie wielkim optymizmem. Myślę, że ten deszcz rozterek na murawie mojego umysłu już został wysuszony, a kopuła mózgu zamknęła się bez zastrzeżeń. Póki co zremisowałam z losem a za tydzień będziemy wiedzieć jaki jest termin operacji, czyli kolejnego spotkania, w którym trzeba będzie zawalczyć.

 

Jeśli chcesz głosować na nasz bloog klikaj codziennie w banerek do 15 grudnia

 

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Wielkie odliczanie przerwane… czy to dobrze???!! !

wtorek, 16 października 2012 17:08

Jutro mieliśmy jechać do szpitala na operację SKS-owej nóżki Dawidka. I jeszcze rano byłam wściekła, zła, wkurzona itp., itd.

Wczoraj Dawid zaczął pokasływać, trochę smarkać więc zaświeciła mi się lampka- „CZYŻBY INFEKCJA”. Noc była mało spokojna – ból brzucha, jakieś bliżej nieokreślone dreszcze, napad epilepsji. Mimo, że koło 1.30 Dawid już się wyciszył  ja ze denerwowania  nie mogłam zasnąć.  Oznaczał to przecież jedno – Trzeba przełożyć operację – bo co jeśli faktycznie coś się zaczyna????  Myślę, że każdy zdroworozsądkowo myślący rodzic nie wziął by na siebie takiej odpowiedzialności. Przecież ewentualna infekcja może być powodem ogromnych perypetii w przebiegu pooperacyjnym.

Jako, że my jesteśmy specjalistami od komplikacji pomyślałam sobie, że chyba warto poczekać jeszcze  jakiś czas i mieć spokojne sumienie i poczucie dobrze wykonanego obowiązku rodzicielskiego.

Poza tym nie wiem czy ten incydent trochę się nam nie przysłużył.  A mianowicie - kiedy mieliśmy już uzgodniony pierwszy termin operacji i byliśmy w tracie załatwiania wszystkich niezbędnych papierków i podpisów typu ‘WYRAŻAM ZGODĘ’ od wszystkich specjalistów leczących Dawidka, okazało się , że są jakieś problemy hematologiczne. Trafiliśmy kilkukrotnie na badania hematologiczne , aż w końcu otrzymaliśmy aprobatę na operację od stosownego lekarza. Ufff… Potem wielkimi krokami  zbliżał się drugi termin. Tydzień przed zadzwoniłam żeby dowiedzieć się czy nic nie uległo zmianie i co??? Okazało się, że Pan doktor wybiera się na dłuższy urlop akurat w tym terminie, więc delikatnie poprosił o przesunięcie operacji o miesiąc. No i teraz… trzeci termin…infekcja???  Czy to nie dziwne.

Kiedy musieliśmy przesunąć drugi termin bo Pan doktor wybierał się na (pewnie wcześniej planowany) urlop byłam wściekła. Wtedy zaczęłam się tez zastanawiać, czy to nie przypadkiem jakieś znaki z nieba - w końcu mamy tam teraz swoją wtykę, która czuwa nad swoim bratem.  Może to jakieś info z nieba –„NIE TU I NIE TERAZ”.  Próbował się wówczas umówić na konsultacje do prof. Napiątka – to wybitny specjalista w dziedzinie SKS-owych nóżek. Ale jak to z wybitnymi bywa – termin najbliższy na marzec 2013. Zaniepokojona odbieranymi od życia „sygnałami” poprosiłam panią recepcjonistkę, że my bardzo chętnie  przyjedziemy nawet  poinformowani z dnia na dzień. Pani obiecała, że jeśli zwolni się tylko miejsce poinformuje nas telefonicznie.

Dzisiaj rano siedziałam  w pracy szarpana różnymi emocjami  z przewagą nieposkromionej złości na życie – niekoniecznie usłane różami… nagle telefon… na blacie mojego samsunga  pokazał się nieznajomy numer, odebrałam potwierdziłam, że ja to ja, po czym usłyszałam: „JUTRO O 14 MOGĄ PAŃSTWO PRZYJECHAĆ DO PROFESORA”.

Czy to opatrzność  boska????????????


Jeśli chcesz glosować na nas blog kliknij tylko raz dziennie w banerek na naszym blogu, następnie na link, który się wyświetli. Z jednego numeru IP {komputera lub telefonu komórkowego} można oddać jeden głos dziennie. Głosowanie trwa do 15 grudnia

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Rety! Wszędzie widzę konie!

niedziela, 14 października 2012 22:46

 

Dziś pogoda dopisała. W trakcie hipoterapii Dawidkowi dopisywał również dobry humor.


 

 

 

Humoru dzięki B. nie popsuł mu nawet incydent w trakcie drogi na hipoterapię.


Kiedy jechaliśmy nagle usłyszeliśmy dziwny dźwięk wydobywający się z naszego samochodu. Próbując zlokalizować co to byliśmy zmuszeni wyłączyć muzę- co dla Dawida było wręcz niedopuszczalne. Kiedy okazało się że "TEN" dźwięk słyszalny jest z okolicy tylnego koła po stronie kierowcy było już jasne. Zatrzymaliśmy się by sprawdzić nasze przypuszczenia. No i cóż -KAPEĆ.  Byliśmy na szczęście kilkadziesiąt metrów od terenu gdzie odbywa się hipo więc doturlaliśmy się na tym flaku.


Kiedy Dadzio oddawał się urokom hipoterapii tata w tym samym czasie "walczył' ze zmianą koła.

Ale wracając do konia na receptę to poniżej wierszy, który ostatnimi czasy jest jednym zulubionych Dawidka


"Rety! Wszędzie widzę konie!
         W telewizji,
         na balkonie,
w piaskownicy,
na ulicy, w wannie z pianką,
za firanką,
w leśnej głuszy, 
w cieniu gruszy,
wszędzie grzywa, ogon, uszy!
Czy wam też się to przydarza?
Lepiej pójdę do lekarza...

Puk...puk... Wchodzę: - Ach, doktorze!
Może pan mi dziś pomoże...
Ale cóż to? Nie, nie wierzę...
To nie doktor tylko zwierzę !
Śmieszne chrapy, konska głowa,
coś ukradkiem pod stół chowa....
To kopyta! I podkowy!
Koń doktorem ? Nie ma mowy!

Nadal wszędzie widzę konie :

W telewizji

 na balkonie,

w piaskownicy,
na ulicy, w wannie z pianką,
za firanką,
w leśnej głuszy, 
w cieniu gruszy,
wszędzie grzywa, ogon, uszy!
Do lekarza już nie dzwonię.
Może ... sama jestem koniem?!
Gdy sie coś takiego zdarza,
pędzę do weterynarza!


Widzowska- Pasiak Agata : Koń na receptę. Rzeszów : Wydawnictwo Dreams, 2011, 79s. 

 

Jeśli chcesz glosować na nas blog kliknij tylko raz dziennie w banerek na naszym blogu, następnie na link, który się wyświetli. Z jednego numeru IP {komputera lub telefonu komórkowego} można oddać jeden głos dziennie. Głosowanie trwa do 15 grudnia

 Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

A mogłam tam być...ooooooh

czwartek, 11 października 2012 22:22

W codziennym życiu rodziny gdzie Pan Bóg obdarzył rodziców takim zaufaniem jak nas, nie wiele jest rzeczy i wydarzeń które można zaliczyć do kategorii pt. zaplanowany wypoczynek.


Od niedawna Dawid jest podopiecznym fundacji "MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ". W pierwszej dekadzie września dostałam  zaproszenie od Pani Prezes Fundacji na spotkanie w Warszawie organizowane dla rodziców podopiecznych w terminie 4-5 października. Mimo wielkich chęci... niestety wolnego w pracy nie dostałam. A jako, że praca w naszych czasach to towar cenny i w przypadku rodzica dziecka niepełnosprawnego deficytowy - trzeba ją szanować. 


Dziś weszłam na stronę owej fundacji. Kiedy przeczytałam artykuł zatytułowany  "Relacja z pierwszego spotkania podopiecznych"  przyznam, że zzieleniałam z zazdrości {choć nie wiem czy z moim nazwiskiem raczej nie zczerwieniałam} i pierwsze co cisnęło mi się na usta "Boże a mogłam tam być". W czwartek Fundacja zapewniła uczestnikom zabiegi upiększające. Zostali oddani w ręce  fryzjerów i wizażystki Magdaleny Wolny. Kolejna atrakcja to wspólny obiad  którego gościem specjalnym była dziennikarka Pani Marzena Rogalska. Wieczorem wyjście do teatru Buffo.  W piątek wszyscy wzięliśmy udział w warsztatach psychologicznych dotyczących odkrywania swojego potencjału...           

     

Straconego wyjazdu żałuje tym bardziej, że miałam go połączyć z wielokrotnie odkładanym weekendowym pobytem u brata, ojca chrzestnego Dawida.


Czytając rozmarzyłam się i jedyne co mogłam zrobić to uruchomić swoją wyobraźnie i pomyśleć, ze tam byłam.


 

Jeśli chcesz głosować na nasz bloog klikaj codziennie w banerek do 15 grudnia


Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku


Podziel się
oceń
1
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

zwinne nóżki Dafcia

poniedziałek, 08 października 2012 23:22

Kiedy wczorajszego wieczoru chciałam pochwalić się wyczynami Dawidka nagle PYK i monitor stał się zuuuuuuuuupełnie czarny. Zaskoczenie moje ogromne - bo kiedy człek znajdzie już chwilę wolnego czasu, zasiądzie w ciszy i spokoju przed PCtem, nagle ktoś w elektrowni (albo wyższa instancja) wpadnie na genialny pomysł... "A teraz wyłączymy w Kamionkach"

W sobotni wieczór około 22-ej siedzieliśmy całą trójka w kuchni. Zmęczona mama (czyli ja) i  jeszcze bardziej zmęczony przez atak korzonków tata i ...niezmordowany jak zawsze Dafcio.

Młody układał swoje ulubione guziki. To taka układanka polegająca na wpinaniu w plastikowa płytkę z dziurkami kolorowe grzybki w jakiś kształt lub zupełnie bezkształtnie.

W pewnej chwili jeden z guzików spadł na podłogę, a Dadzio bez nerwów spokojnie nie wychodząc zza stołu złapał go paluszkami od nogi i położył go na stole.


Radość i zaskoczenie było ogromne. Ogólnie wiadomo, że osoby z dysfunkcją rąk taką jak Dawid w dużej mierze posługują się nogami. jednak w jego przypadku to nie jest taka prosta sprawa. Po pierwsze nogi nie są tak sprawne jak by się chciało, a po drugie wiele rzeczy można by było Dawida nauczyć w zakresie ułatwienia sobie życia za pomocą nóg, gdyby nie jednak maluteńka rzecz, która cholernie przeszkadza w tej materii a mianowicie upośledzenie umysłowe.

ale.. radość z tego milowego kroku w dziejach Dawidowej ludzkości była naprawdę wielka. Cieszyliśmy się my ale jeszcze bardziej Dawid, że udało mu się zrobić to samodzielnie bez niczyjej pomocy. Osobiście poczuła jakbym zobaczyła jakieś światełko w tunelu, który do tej pory był nie do przejścia.


Tutaj mały reaplay- w roli głównej Dawid i jego zwinne nóżki

 

 

Jeśli chcesz głosować na nasz bloog klikaj codziennie w banerek do 15 grudnia

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku


Podziel się
oceń
0
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Na jednym wózku

środa, 03 października 2012 22:01

1 września br. ruszyła ogólnopolska kampania społeczna pod honorowym patronatem Małżonki Prezydenta RP, Pani Anny Komorowskiej na rzecz rodzin dzieci niepełnosprawnych „Na jednym wózku”, której celem jest zwrócenie uwagi na potrzeby oraz problemy rodziców, rodzeństwa i bliskich dzieci z niepełnosprawnością.

Od połowy września zastanawiałam się czy godni jesteśmy aby widnieć w rankingu z tak doborowym towarzystwem jak Laura, Precel, Franek czy cała reszta wyjątkowych dzieciaków i ich najbliższych.

Kopniakiem na TAK była informacja od mojej przyjaciółki którą pozwolę sobie zacytować:

„Aguniu, myślę, że powinnaś przystąpić do tego programu, te blogi łączą Was...piszecie o życiu, które trzeba przeżyć w obliczu chorego dziecka, śmierci dziecka..... historie wstrząsające, ściskające za serce....jak w tym trudnych i niekiedy beznadziejnych chwilach
przetrwać i nie zwariować...przeczytałam pamiętnik Laury,...popłakałam się jak dziecko....
Agusia  jakie Ty masz wątpliwości???? „

 

Dopiero po zgłoszeniu pomyślałam sobie, że w tym przypadku Monia jako moja przyjaciółka była zaopatrzona w kompletny brak obiektywizmu, ale ... stało się.

 

Na nasz blog można glosować poprzez kliknięcie w poniższy banerek raz dziennie z jednego komputera.

Ranking blogów kampanii społecznej Na jednym wózku

 


Podziel się
oceń
0
0

Otuchy dodali (2) | Ty też możesz

Cieszyć się drobiazgami

wtorek, 02 października 2012 22:52

Kilka dni temu Dawid wrócił z Ośrodka i w jednym ze swoich przywoływań usłyszałam  "Mamo, spójrz" Niby nic, a jednak...


Do tej pory DC wołał "Mamo zobacz" a nagle SPÓJRZ - wypowiedziane czysto bez dodatkowych szmerów - to brzmiało dumnie.


Dla dziecka z wodą wymowy, z pęknięta przegrodą nosową i jeszcze kilkoma fajnymi dodatkami  to naprawdę COŚ.

 

Jemu słówko też przypadło do gustu, bo używa go dość często



Podziel się
oceń
0
0

Otuchy dodali (0) | Ty też możesz

Zdjęcia w galeriach.


przekaż Dawidkowi swój 1%

wtorek, 27 czerwca 2017

Zajrzało tutaj:  100 433